Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 kwietnia 2012

Świętowanie czas zacząć...

Święta w zasadzie zaczęły się wczoraj, dziś prym wiedzie kulinarny ich aspekt. Szynka marynowana od tygodnia, wreszcie się piecze, przepis na tradycyjne babeczki do święconki też znalazłam, jeszcze chlebek upiec i można zacząć celebrować...
Z tego miejsca chciałabym Wam życzyć Świąt wymarzonych, takich jakie chcielibyście by właśnie były.
Oczywiście radosnych i zdrowych, z zajączkami, barankami i kurczaczkami... by w tym zamieszaniu znaleźć czas na zamienienie słowa z bliskimi, na sms czy telefon do tych, z którymi nie spotkamy się osobiście. Takie moje proste, ale szczere życzenia.
Byśmy się tu spotkali ponownie w takim lub ... większym gronie.
Na Święta ustawiliśmy się do tego stopnia, że na sępa mamy maraton po niemal całej rodzinie. Pewnie zajrzę tu dopiero w poniedziałek, więc już teraz życzę Wam mokrego dyngusa, bynajmniej nie z powodu aury.

A teraz trochę naszych świątecznych (i nie tylko) akcentów:

Wyplatane jajo z niespodzianką

Zgłaszam je na wyzwania Szuflady:
oraz na drugie ( w sumie rzutem na taśmę, bo termin do dziś):

Oto modelka z bliska - biedna nasiedzi się nasiedzi, chyba, że jej pomożemy z tymi jajami :D

Żyrandol dostał bardzo proste, ale dość efektowne zdobienie, w postaci pobielonych sklejkowych wycinanek:
 Tak wyglądają z bliska:
 A to już drzewko jajeczne, a na nim urocze jajeczka, nabyte u znajomej mamy z ich koła w GOKu
 To moje drugie drzewko - tym razem wierzba z kotkami i znanymi już wtajemniczonym ptaszkami:
 I zbliżenie:
 Czy ktoś jeszcze ma takie podstawki pod jajka, z dawnych czasów, te przybyły ze Związku Radzieckiego lub Węgier... została mi tylko parka:
 A to już, nieco poważne jajo drzwiowe:
 By nie było, że nastrój udzielił się tylko mnie, oto pyśkowa owieczka: Beeeeeeeeee Beeeeeeeee!
Pozdrawiam Was ciepło i serdecznie,
Raz jeszcze Wam życzę Zdrowych i Wesołych Świąt Wielkanocnych




wtorek, 3 kwietnia 2012

Sutaszowy komplet koralowy i wiosenny zwierzyniec

Dzisiejszy dzień okazał się być jednym z tych ponad moje siły, cóż ... medycyną nie wygrasz.
Niezależnie od tego, trwając uparcie w klimacie nadchodzących świąt wielkanocnych porobiłam nieco rzeczy na specjalne okazje, ale na święta...
Zacznijmy od kompletu - bardzo polubiłam koralowe koraliki - jak już przysiadłam to powstał wisior oraz kolczyki:

 Wisior z fasetowaną czarną kroplą u dołu
 Kolczyki - na fotce nie widać dokładnie, dodałam po jednym większym ciętym koraliku. Posrebrzane bigle.
 I jeszcze jedno zdjęcie kolczyków na koniec
Aby jednak utrzymać świąteczny klimat pokażę Wam pyszne ciasteczka, prosty przepis, a tyyle zabawy, mały pomocnik był wniebowzięty wycinając ciasteczka i ... zjadając je niemal tuż po wyjęciu z piekarnika.
 Aby nie okazało się, że karmię dziecię tylko ciasteczkami - oto wiosenne biedronki mięsne.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru.

Aaaa.... no i oczywiście zapraszam na Candy!

środa, 28 marca 2012

Ferma kurza i pierwsze w tym roku truskawki wyhodowałam!

Święta zbliżają się wielkimi krokami, dlatego też i ja poddałam się nurtowi i poczyniłam to i owo. Część się obrabia, mam nadzieję, że do tych świąt zdążę ;)
Nie byłabym sobą gdybym w szaleństwo nie wciągnęła mamy. Zainspirowana wycinkiem z jakiejś przedpotopowej gazety poczyniła nieco drobiu. Chciałam Wam tu zapodać źródło, ale szanowna mama nie zwykła wycinaćobrazków z gazet wraz z nazwami magazynów i tak oto mamy kury anonimowe.
Oto moja osobista kura w kolorystyce pasującej do wnętrza ( już powoli przejada mi się wszechobecna intenstwna żółć, seledyn i oranż) tak więc mam kurę w spokojnej beżowo-brązowej barwie:




Zbliżenie na modelkę:

A że u nas rodzinnie jak zawsze, oto siostra z rasy żółtogaciastych


A oto nasza rodzima krajowa kurka:

Zdolną mam mamę, prawda!?
Jeśli ktoś chciałby nabyć taką kurkę - proszę o wiadomość na mail.

Ja natomiast ostatnio nieco filcuję, oto jajko dla teściowej - plan pierwszy to zając w trawie:

 ... dalej patrząc np. w lewo widzimy pierwsze młode szafirki (jak zwał tak zwał) ...



 ...a jeszcze dalej baran - jak żywy :D


 Wiosna mi się udzieliła do tego stopnia, że wyfilcowałam sobie pierwszą w tym roku truskawkę :D
Prawda, że smakowita?




 Jak już rozbudziłam Wasz apetyt - zapraszam na muffinki jabłkowo - kokosowe, przepis własny, proporcje "na oko", za to smak nieziemski - tu z czekoladą i serduszkami wykonanymi z masy cukrowej.




Tak już zupełnie na koniec - oto wydobyty w zakamarkach szuflady komplet robiony przez mamę wieki temu, teraz znów w użyciu :D
Dziękuję Ci Mamo!



Pozdrawiam Was i zapraszam na candy wiosenne!