Witam i od razu przechodzę do rzeczy.
Wyjechałam, pierwszy raz tak daleko, tak spontanicznie, bez planowania, niespodziewanie...
Z tego powodu jednak nie udało mi się zamieścić wyników pracy w terminie TDZ. Zakładałam, że zdążę wrócić na czas - nie zdążyłam. Skłamałabym pisząc, że żałuję, ale choć słowo wytłumaczenia należy się dziewczynom, z którymi bawię się już tyle czasu. Przepraszam Was kochane za to milczenie! Powód prosty, a jednak niesamowity. Czarnogóra. Potrzebne było coś takiego całej naszej trójce. Wszyscy bawiliśmy się świetnie, pogoda nieustająco piękna, a wieści pogodowe z kraju jeszcze bardziej potęgowały uczucie radości z pobytu. Jakoś kiedyś może zamieszczę obszerniejszą telację, a teraz czym prędzej do rzeczy...
Koraliki dostałam jak zawsze piękne - tym razem od M(aniek). Miało powstać coś z ozdób na włosy - machnęłam toczek na opasce. Uszyty z satyny czarnej i turkusowej, otoczonej czarną delikatną koronką, grubym i mgiełkowym woalem oraz piórami. Oto on:
Do tego - już u mnie chyba standardowy komplet na sznurku - korale i bransoletka regulowana. Na dokładkę kolczyki:
Zostało mi to:
A dostałam od M(aniek) - zdjęcie zapożyczone od Modrak:
Oglądałam co zrobiły dziewczyny i powiem szczerze, jestem pod wrażeniem, jak wielkie bogactwo i talent kryje się w rękach niecierpiących nicnierobienia - zajrzyjcie sami do Modrak, Ani Jury oraz M(aniek)
Bardzo polecam! Kolejny zestaw wysyłam ja!
Tak mnie ujęła kolorystyka, że postanowiłam wykręcić sobie wisior. Na szklanym koraliku przyplecione drewniane kwadraty z drewna - efekt zaskoczył mnie samą.
A to wisior dla przyjaciółki:
Na sam już koniec - wytłumaczenie!
Nie wiem jak Wy, ale jak mając co ranka taki widok nie umiałam się skupić na robieniu niczego konstruktywnego :D
Aaaa.... przywiozłam za to kilka głazów przecudnej urody
Ściskam mocno. Trzymajcie kciuki, od poniedziałku na własne życzenie stawiamy na głowie całe nasze życie... co z tego wyniknie - zobaczymy........ .
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wire wrapping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wire wrapping. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 sierpnia 2012
sobota, 17 marca 2012
To ...rybka!
Witam Was weekendowo!
Dziś - w zasadzie za sprawą cudownej Ani i jej prac w naszej wspólnej zabawie, dotyczących wire wrapping, odważyłam się pokazać mojego pierwszego paskudka. Jest wykonany z owalnego korala koralu oraz drucików, znalezionych w pieleszach mężowskiej szuflady, więc w zasadzie może zostać zakwalifikowany pod recycling :D
Wiem, że nie jest może za bardzo urodziwy, ale jak tylko zaczęłam kręcić (druciki) to od razu wiedziałam, że tak musi wyglądać! Noszę go sobie z dumą i radością, jest bardzo w moim klimacie.
Dziś wieczorem bawimy się, czego i Wam życzę.
Dużo relaksu i miłego weekendowego, szeroko pojętego nicnierobienia!
Dziś - w zasadzie za sprawą cudownej Ani i jej prac w naszej wspólnej zabawie, dotyczących wire wrapping, odważyłam się pokazać mojego pierwszego paskudka. Jest wykonany z owalnego korala koralu oraz drucików, znalezionych w pieleszach mężowskiej szuflady, więc w zasadzie może zostać zakwalifikowany pod recycling :D
Wiem, że nie jest może za bardzo urodziwy, ale jak tylko zaczęłam kręcić (druciki) to od razu wiedziałam, że tak musi wyglądać! Noszę go sobie z dumą i radością, jest bardzo w moim klimacie.
Dziś wieczorem bawimy się, czego i Wam życzę.
Dużo relaksu i miłego weekendowego, szeroko pojętego nicnierobienia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









