Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soutache. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soutache. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 maja 2012

Sutaszowa bransoletka dla Mamy... kartka dla Taty

Zrobiłam dla Mamusi bransoletkę z okazji zbliżającego się Dnia Matki, powinna jej pasować, zwłaszcza, że niebawem będzie miała okazję się w niej zaprezentować na ślubie znajomych. Powiem szczerze, że jak wpadłam w trans to od samego projektu do wykończenia finalnego dłubałam ją dwa dni ( z przerwami rzecz jasna, trzeba coś dać jeść rodzinie, z dzieckiem się pobawić i ... wykonać masę codziennych czynności zwanych powszechnie obowiązkami kury domowej :D ).
Jak podoba się Wam efekt? Zdjęcia niestety wyszły średnio, bo światło mi nijak nie chciało współpracować. 

 A dla Tatusia kartka z okazji Urodzin, mam nadzieję, że dojdzie do jutra :D



A dla siebie zrobiłam (troszkę nieudaną, ale i tak będę ją nosić) zawieszkę do kluczy - makramy - :D

Do tego zapisałam się na ciekawe candy http://czekoczyna.blogspot.com/2012/05/candy-13.html . Polecam, bo fajne cukieraski Czekoczyna przygotowała.

Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam na Dziecinną Wymiankę!



wtorek, 1 maja 2012

Wyniki Candy Wiosennego!

Witam Was Pierwszomajowo!
Na początek bardzo gorąco dziękuję wszystkim za tak liczny udział w moim wiosennym candy!

Nasza Lokalna Komisyja Kontroli Gier i Zakładów, w tracie świątecznego wydania przewidzianego na dzień dzisiejszy tj. 1. maja 2012 roku, w składzie osobowym: ja sama, ślubny osobisty oraz potomek -  osobisty choć wspólny, nie bacząc na względy łączących nas więzi krwi, wzajemnie się pilnując i instruując, a przede wszystkim czuwając nad przebiegiem poprawności losowania (wszyscy chcieli losować), dokonaliśmy tego co następuje.
Wykonane zostały losy w ilości odpowiadającej liczbie uczestników zabawy, po uwzględnieniu powielonej liczby komentarzy oraz moich własnych: całe 32 osoby.
Oto dokumentacja z przebiegu losowania (niestety zapomniałam Wam powiedzieć - transmisja miała miejsce o godzinie 14:00  ;)  )
 A było to tak - losy już umieszczone w pojemniku/koszyku:

Przygotowanie maszyny losującej w postaci najmłodszego członka rodziny
 Uruchomienie maszyny losującej, już nieco zniecierpliwionej
 Krótkie mieszanie i jest!
 Już prawie wszystko jasne:
 Dzisiejszym Zwyscięzcą w losowaniu w Candy Wiosennym w Agusiowym Polu jest:

"Mgiełka Rosy"

Zwyciężczyni gratulujemy i prosimy o podanie adresu kontaktowego celem przekazania nagrody, którą jest - przypomnę - patchworkowa torebeczka oraz sutaszowy wisiorek.
Informację prześlij mi, proszę na krason_agnieszka@o2.pl


Okazało się jednak, że i maszyna losująca była jeszcze chętna, i ja sama - zachęcona Waszym entuzjazmem w realizacji zadania "ABCD", iż komisyjnie uznaliśmy, że wylosujemy nagrodę dodatkową ( będzie to niespodzianka - proszę jedynie o informację dotyczącą ulubionego koloru )

Maszynka losuje:

 I już wiemy, że...
 nagroda dodatkowa powędruje do "Lore Art"

Jak wcześniej pisałam - proszę o adres oraz informację dotyczącą preferencji kolorystycznych!

Dziewczynom komisyjnie gratulujemy!

A ja dodam tylko w ramach anegdoty, że nasza Maszynka Losująca pozytywnie przeszła wstępną rekrutacje i od września będzie zasilać szeregi małych przedszkolaczków. W związku z tym starszyzna komisji w mojej skromnej osobie wraca do pracy/szuka pomysłu na życie.

Już dziś zapraszam Was do udziału w zabawie, którą obiecałam Wam przy Candy, do której potrzebowałam właśnie Waszych odpowiedzi. Mam nadzieję, że weźmiecie w niej udział...
Miłego wypoczynku wypoczywającym oraz spokoju tym mimo wszystko pracującym!

niedziela, 22 kwietnia 2012

Moja pierwsza wymianka - Diana zorganizowała ją z okazji Dnia Ziemi!

Witam Was już wieczornie, weekend przebiegany, przejechany, bo przyszło nam lansować się w Trójmieście i dopiero co wróciliśmy do domu. Dziś przypada Dzień Ziemi, a z tej okazji Diana zorganizowała wspaniałą wymiankę. Zapraszam na jej blog, znajdziecie tam wiele innych ciekawych zabaw. Gorąco polecam.
Moją wymiankową parą okazała się być Atina - kobieta o złotych rękach i wspaniałych pasjach. Dostałam od niej wiele wspaniałości i tyle twórczych dobrodziejstw, że aż dłonie się palą do pracy. Zresztą zobaczcie sami.
Zdziwienie, śmiech przeplatały się ze strachem po otworzeniu paczki, swoją drogą wielkiej i ciężkiej :D
A tam:

A w środku:


Anita wyszyła dla mnie wspaniałą sakwę, a w zasadzie torbę z przepięknym mustangiem:

 Zwróćcie proszę uwagę na tę misterną robotę:

Do tego dostałam wspaniałe pudełeczko - podpatrzcie u Anity jak przerobiła to pudełeczko i poczyniła takie cudowne kociaki: 

Gdzieś wcześniej uciekły, dlatego teraz zamieszczam ponownie słodkie kociaki od Anity:




Co więcej dostałam wspaniały notes. Jest niezwykły i już wiem, że nawet jak już go wykorzystam, przełożę sobie okładkę, bo ta dziwnie dodaje mi energii  (to pewnie przez te rogi :D )

Do tego cała moc cudowności:
Piękne piórka 
 I zestaw reanimacyjny po porządkach z okazji Dnia Ziemi :D
 Anitko, bardzo Ci dziękuję za te wszystkie skarby, nie dość, że obudziłaś we mnie wspomnienia dawnych fascynacji, to obdarowałaś mnie takimi skarbami. Ps. torebka pięknie się spisuje, przy przełożeniu przez troczki tradycyjnego paska, wygląda obłędnie w połączeniu z jeansami. Dzięki raz jeszcze!
A oto co ja wysłałam do Atiny:
* recyclingowa torebka z wykorzystaną aplikacją:

* sutaszowy wisiorek - obowiązkowo w kolorach ziemi
 * broszka - filcoszka
 *odrobina dodatków
 W sumie:
Zdjęcia są nieco kiepskie, bo robione niemal w locie... .
To tyle... padam na nos - następnym razem bardziej się rozpiszę :D
Miłego wieczoru,




niedziela, 15 kwietnia 2012

Niedzielnie ...

Dzień dość senny... po zacieśnianiu więzi rodzinnych dziś jestem padnięta, ale pochwalę się Wam swoimi ostatnimi pracami. Jest to część, bo coś mi zdjęcia dziś nie idą... mam nadzieję, że na jutrzejszą odsłonę będzie lepiej. A więc...
na wieczór panieński mojej Basieńki przygotowałam taki oto drobiazg:

* pudełeczko zawierało kosteczki do zabawy we dwoje oraz zrolowane przykazania dla idealnej żony, oczywiście z przymróżeniem oka,

 Jak widać klej jeszcze schnie :D
 Tak wyglądało zamknięte ( wieczko zdobi - jak zwał tak zwał - słodki przedmiot pożądania )

 Jakby ktoś był zainteresowany treścią przykazań - proszę o info, to podrzucę, zasięgnięte z własnych zbiorów przedślubnych i nieco zmodyfikowane.


A na nieciekawe poranki gorąco polecam przepyszne bułeczki rodem z mojego ukochanego bloga z pysznym pieczywem!!! O TU !!! Polecam dla wszystkich, zwłaszcza tych mało odważnych, którzy sądzą, że pieczenie jest wielką sztuką. Pyszności tu prezentowane są nie tylko zdrowe ale i smaczne, a ich zrobienie to (bez czasu wypiekania) zaledwie 5 minut wyrabiania (mając maszykę do chleba lub jej nie mając).
Ja wyrobione ciasto wrzucam na noc do lodówki, coby mi nie zwiało bokami :D,
a rano kulam, zwijam i siup do pieca.
Z ciekawostek:
Zauważyłam, że takie wyrośnięte przez noc ciasto wogóle nie klei się do rąk i pięknie daje się formować, nawet bez porannej dawki kofeiny :D



Pozdrawiam serdecznie i miłego późnego popołudnia dla Was.
Aaa..... wciąż zapraszam na moje Candy!

wtorek, 3 kwietnia 2012

Sutaszowy komplet koralowy i wiosenny zwierzyniec

Dzisiejszy dzień okazał się być jednym z tych ponad moje siły, cóż ... medycyną nie wygrasz.
Niezależnie od tego, trwając uparcie w klimacie nadchodzących świąt wielkanocnych porobiłam nieco rzeczy na specjalne okazje, ale na święta...
Zacznijmy od kompletu - bardzo polubiłam koralowe koraliki - jak już przysiadłam to powstał wisior oraz kolczyki:

 Wisior z fasetowaną czarną kroplą u dołu
 Kolczyki - na fotce nie widać dokładnie, dodałam po jednym większym ciętym koraliku. Posrebrzane bigle.
 I jeszcze jedno zdjęcie kolczyków na koniec
Aby jednak utrzymać świąteczny klimat pokażę Wam pyszne ciasteczka, prosty przepis, a tyyle zabawy, mały pomocnik był wniebowzięty wycinając ciasteczka i ... zjadając je niemal tuż po wyjęciu z piekarnika.
 Aby nie okazało się, że karmię dziecię tylko ciasteczkami - oto wiosenne biedronki mięsne.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru.

Aaaa.... no i oczywiście zapraszam na Candy!

sobota, 24 marca 2012

Candy wiosenne - losujemy 1 maja 2012

Witam Was wiosennie! 
Przygotowałam dla Was małą rozdawajkę, w związku z piękną pogodą i dużą ilością promieni słonecznych, jakie wreszcie zaczynają nas rozpieszczać, fundując iście wiosenną aurę. Przygotowałam dla Was wisiorek sutaszowy (jeszcze ciepły) oraz torebeczkę patchworkową w kolorystyce zachodzącego słońca - takie widziałam wczoraj wieczorem i takie zamawiam sobie na każdy kolejny dzień! 

Zasady ogólne znane są wszystkim amatorom rozdawajek, ja postanowiłam je nieco przerobić na swoją modłę:
1. Komentarz pod postem ( spełniający punkt 4)
2. Zasilenie grona obserwatorów mego bloga, osoby nie posiadające bloga proszę adres mailowy ( lubię odwiedzać Wasze blogi i z pewnością każdego odwiedzę)
3. Powyższy banerek z moim candy zamieszczony na Waszym blogu (dotyczy posiadaczy bloga)
4. Wykonanie zadania: proszę o wymienienie 4 słów zaczynających się na pierwsze 4 litery alfabetu - tu dajcie upust swojej wyobraźni - chodzi o słowa klucze związane z rękodziełem. Ja zacznę:

A - aplikacja
B - bukieciarstwo
C - czesanka
D - decoupage

Mam tu na myśli luźne skojarzenia, powiązane z wykonywanymi własnoręcznie przez Was i nie tylko, małymi dziełami sztuki.
Ale wymyśliłam... dodam tylko, że ma to związek z zabawą, którą zaplanowałam dla Was w najbliższym czasie. 
Losowanie zrobię 1 maja 2012,
więc o wpisy proszę do północy ostatniego dnia kwietnia 2012


Zapraszam gorąco do wspólnej zabawy!

piątek, 23 marca 2012

Wiosna wszędzie... jutro u mnie candy będzie :D

Witam Was już niemal weekendowo! Jak pięknie dziś świeci słońce, okna otworzyłam, by trochę wiosennej mieszanki spalin wpuscić na pokoje.
Dziś pochwalę się Wam jedynie robionym na szybko pierścionkiem dla koleżanki oraz wiosenną aranżacją parapetową.

Postanowiłam ów pierścionek wrzucić na szufladową wymiankę "Jej Wysokość Perła"
Ma być perliście to i jest - sutaszowa otoczka centralnie osadzonej perły, szklista i czarna drobnica oraz srebrny mocownik pierścionka (proszę nie zwracać uwagi na pozimową wersję dłoni modelki)



Dzięki wspaniałomyślności ślubnego wiosna ma u nas namacalny charakter, jako że przytargał do domu jej pierwsze oznaki.



 Tu do zdjęcia pozuje filcowany na okoliczność wiosny nowy mieszkaniec parapetu.


Jakiś czas temu pochwaliłam się Wam strychowym znaleziskiem, a w zasadzie półeczką
Tak prezentuje się aktualnie, choć ściana woła już o łyk nowej farby, jednak gdzieś dziecię już teraz zaraz musi trzymać swoje zbiory.

Pryz okazji dokompletowałam kwietnik, na razie zamieszkany przez Pana Fiołka.



To tyle u mnie na dziś, zaraz pędzę na giełdę kwiatową, bo pogoda iście wypadowa.
Już dziś zapraszam Was na jutrzejsze candy wiosenne! 

Pozdrawiam serdecznie i ciepło...