Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ślub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na ślub. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 czerwca 2012

Mój niedzielny rachunek sumienia...


Witam Was niedzielnie, chyba lekko naziębiona, ale już poskładana i w miarę tomna...
Ostatnimi czasy zanikłam - nie tylko wirtualnie, bynajmniej nie ma to związku z żadną dietą niestety :D
Zaczęło się niespodziewanie jakieś 2 tygodnie temu, wpadłam w taki wir niekończących się zobowiązań, zadań, zamówień, zapominając w tym o sobie do tego stopnia, że zapomniałam oświadczyć najbliższym co mi dolega :D Dość umartwiania się nad sobą. Szkoda czasu, nie tylko na niekończące się dyskusje w NFZ o wszystkim co niemedyczne. Przez to wszystko nie wyrobiłam się z ogłoszeniem "kto komu" spełnia marzenia w mojej dziecinnej wymiance. Czym prędzej to czynię, tak więc wszystkie uczestniczki: ZanciaOliwkaEwkaM(aniek)Dori, Diana i Ja we własnej osobie bierzemy wspólnie udział w tej zabawie. Dziewczyny - powysyłałam do Was wiadomości o Waszych parach - tak więc dowiecie się, jakie są ulubione kolory, jakie słowa liczą się dla Waszych wymiankowych Koleżanek. Tu UWAGA!!! Przesunęłam nieco termin wysyłki, a więc i finalizacji zabawy (prezenty wysyłamy do 20-go czerwca 2012, aby max 27-go czerwca 2012 każda z nas dostała swoją paczkę). Zmiana jest przede wszystkim wynikiem mojego poślizgu w poinformowaniu Was o tym co kto komu śle, ale i z racji aury sprzyjającej spacerom i zabawom na świeżym powietrzu, gdzie lepiej się myśli i wymyśla jak tu uszczęśliwić swoją wymiankową parę. Zapisały mi się same super zdolne babeczki, a że do przygotowania jest wiele elementów mam nadzieję, że wydłużenie terminu pozwoli Wam się spokojnie i bez ciśnień przygotować. W końcu to ma być zabawa, i wierzę, że wspólnie będziemy się bawić doskonale.
A gdyby zdażyło się tak, że coś mi umknęło - piszcie, a będziemy na gorąco prostować.
A co więcej u mnie? oto tak do pooglądania parę fotek z moich ostatnich poczynań, planów, zdobyczy, nie będę wiele pisać, wszystko widać :D

Po kolei...
Chwalicie się pięknymi balonami, oto mój, jeszcze przed zupełną stylizacją, beczka 5 lat czekała na swoje 5 minut, mam nadzieję, że posłuży dłużej, bo bardzo mi się podoba.
A to mój balkon wieczorem, czasem siadam z kubkiem herbaty, mam w planie pobielenie jakiejś przygodnie zdobytej starej drewnianej skrzynki, coby nie siedzieć na samych poduszkach. 
                                 
...dalej - karteczki, jakiś czas temu, na okoliczność candy wysłałam do dziewczyn takie oto karteczki, mam nadzieję, że przesyłki doszły, do LoreArt tak, a czy do Mgiełki Rosy też?

 A to już takie okazjomalne - imieninowe:

 I ślubna "kopertówka"




 A to ostatnie chyba zdjęcia stolika i krzesła w takim oto stanie, mam wielkie marzenie aby je pięknie pomalować na biało, z przecieranymi nogami, może jakimś delikatnym transferem . Meble mają swoje historie, stół wiekowy, służył nam jeszcze w czasach kawalerskich, teraz kurzył się pod stosami rozmaitych potrzebnych rzeczy, krzesło przyjeliśmy z mieszkaniem, gdy to przed remontem było w stanie jeszcze gorszym niż ono samo i służyło godnie panom murarzom, a tym samym niemal nie skończyło w śmieciach.
Swoją drogą - może polecicie mi jakieś dobre farby, lakiery do mebli, wiadomo, takich jak krzesła czy stoły używa się często, można odparzyć ciepłym, lub obdrapać niechcący przez samo użytkowanie - możecie mi tu polecić jakieś specyfiki, których sami używacie?! będę niezmiernie wdzięczna - jako że biorę się do nich jak pies do jeża, głównie przez to, że nie chciałabym ich jeszcze bardziej oszpecić, a mam do nich wielki sentyment.


 A takie oto szklane ptaszki dostałam kilka lat temu od wujka z Norwegii - dacie wiarę, że leżały kilka lat na szafie, bo jako "hmmm ... nastolatka" miałam nieco inny - powiedzmy gust estetyczny ;) teraz cieszę się, że tak się stało, z moimi glinianymi łapkami pewnie już by ich nie było, a tak na razie zdobią drzwi od garderoby, ot tak roboczo, są dość ciężkie, więc nie tylko miejsce, ale i mocowanie muszę im znaleźć solidne.
 A tak zupełnie na koniec - siostra poprosiła mnie w tygodniu o upieczenie torcika na wieczór panieński dla jej koleżanki, czasu było mało, a że ja w pieczeniu biszkoptów jestem noga, z bladością na twarzy i strachem w oczach uznałam - czemu nie. Kiedyś taki "sprzęt" można było dostać w cukierni, a że się zlikwidowała musiałam improwizować, bo dany rekwizyt znaleźć się miał koniecznie - takie życzenie. Nie przepadam za wręcz wulgarnymi dekoracjami, zwłaszcza w sferze kulinarnej, ale - mam nadzieję - że wyszedł dość "smacznie" :) dodam tylko, że masa powstała z pianek jojo, znanych też pod nazwą marshmallow. Dodam, że jest zjadliwa, nie tak słodka jak samemu robiona masa cukrowa, do tego łatwiej się formuje, jest plastyczna przy cięciu, a co najlepsze, daje się wykorzystać po stwardnieniu - tu pomocna jest kuchenka mikrofalowa. A jak Wam podobają się takie torty?

Pozdrawiam serdecznie i ciepło, jednocześnie dziękując za wszystkie miłe komentarze, muszę się blogowo wreszcie ogarnąć. Widziałam, że zebrałam wspaniałe wyróżnienia, muszę się koniecznie pochwalić!

poniedziałek, 21 listopada 2011

Karteczkowo ... świecznikowo...

Witam i z początkiem tygodnia zacznę od wspominek. Wczoraj przyszło mi po raz pierwszy brać udział w całkiem ciekawej inicjatywie, organizowanej przez Olę w Klubie Jazzga. Akcja - jak dla mnie interesująca, w związku z połączeniem Targów Rękodzieła ze Smakuj  i atmosferą klubową mającą na celu konsumpcję dzieł o charakterze przekąskowym.
Gratuluję Ci Ola oraz - mam nadzieję - do zobaczenia wkrótce. Już niedługo kolejna edycja zabawy.

Ponadto naszło mnie na wyszukanie zdjęć robionych niegdyś kartek, bo zarówno Ola jak i część innych uczestników w/w akcji zaprezentowała takie cudeńka, że klękajcie narody!
Ja, w związku z ułomnością swojego charakteru zapalam się na krótszą lub dłuższą chwilę i o ile zdążę pochylić się nad jednym pomysłem - robię to! Za chwilę robię coś innego... i tak powstają rzeczy, do których co jakiś czas wracam, by udoskonalać je w oparciu o nowo zdobywaną wiedzę i umiejętności. Oto kilka moich prac:
Chętnie zrobię takie i dla Ciebie
KARTECZKI / ZAPROSZENIA:

Zaproszenie z okazji Chrztu Świętego Basieńki 
 Karteczka z okazji 5 rocznicy Przyjaciół
 Zaproszenie na Ślub Aneczki i Andrzeja

Muszę poszukać pozostałych karteczek.

A oto ostatnio powstałe:
ŚWIECZNIKI

KOTKOWY (każda ścianka to inny kotek) motywy zaczerpnięte z okładki zeszytu ;)

RÓŻYCZKOWY 

Pisanie tu ma pewien dodatkowy atut: skłania mnie do segregacji i zaprowadzenia względnej chronologii wśród moich prac :D
Święta zbliżają się wielkimi krokami i czas pomyśleć o prezentach... .

środa, 16 listopada 2011

Kufer posagowy itp.

Dawno nie pisałam, bo i dni krótsze i wieczory niby dłuższe, a jednak doba wciąż taka sama - za krótka!
Pochwalę się - jak wcześniej pisałam - swoimi wcześniejszymi maszkaronkami :D

Na początek mój kuferek "posagowy"
W tym pięknym dniu dostaliśmy wiele pięknych kartek, drobnych podarków, a i wszystkie drobne pamiatki też trzeba było gdzieś trzymać godnie. Stąd skrzyneczka.


Oto chustecznik, a raczej jego n-ta odsłona, bo co zaczęłam coś robić, "patrzył na mnie" i czegoś było mu brak. Teraz wygląda tak (na razie):

A na święta powstają takie oto bombeczkowe zawieszanki:
Chętnie zrobię takie i dla Ciebie

Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu,
Pozdrawiam serdecznie i ciepło,