Witam czwartkowo, dziś trochę wspominek - narazie pozaczynałam tyle rzeczy, tyle rozgrzebałam, że aż wstyd się przyznać, ale nie pochwalę się dziś niczym "świeżym". Nie zmienia to faktu, że i tak będę się chwalić, a co!
Oto komplecik wakacyjny, u góry makatka, na dole pasująca do niej poduszeczka. Wykonane metodą patchwork. Aktualnie są pięknym i ciepłym akcentem sypialnianego kącika do czytania.
Tak aktualnie wygląda nasza sypialnia (tu część docelowa), pokazuję ją Wam, bo jak najdzie mnie na malowanie, pewnie zapomnę zrobić zdjęcie w wersji "przed" i zostanie tylko opcja "po".
Wersja na noc:
Wersja na dzień:
Prześcieradło bardzo długo czekało na swoje pięć minut, jako że wnętrze utrzymywane było w dość surowym charakterze. Aktualnie jest ocieplone wykładziną, marszczoną zasłonką czy poduszeczkami - wykonanymi przez mamę ś.
Poduszeczki już wcześniej sobie wymarzyłam, teraz cieszą oczy i serce.
Pawełkowy "baraszkownik" - szyty był jako cieplejszy kocyk, a w efekcie okazał się świetny do zabawy, odpoczynku poza łóżeczkiem, a nawet zabierany był na wycieczki w plener. Słonie ...wszędzie słonie!
"MISIOWY"
"PROSIACZKOWY"














