Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 lipca 2012

Ciepły piątek... - recycling, serce za oknem i niebo w g...bie

Witam Was - już sobotnie, dzisiejszy dzień minął mi pod znakiem wahań ciśnienia, wywołujących we mnie skrajne emocje. Do tego - już podświadomie szykuję się do jesieni, dziecię do szkoły, ja do pracy, a zima tuż tuż... naprawdę nie wiem skąd mi się dziś ta zima wzięła, widać przy temperaturach ok.30stopni na plusie przegrzewa mi się co nieco. Otóż zaczęłam przygotowania do zimy :D
Ściślej rzecz biorąc, jak i nieco bardziej poważnie - miałam sweter, śliczny popielaty melanż, do tego w długości do kolana i wiązany pasem. Bardzo go lubiłam nosić i z czasem te oznaki lubienia dawały się dość silnie odczuwać, nie tylko wprawionemu oku. Leżał to tu to tam, już kilka razy przymierzałam się by już się z nim rozstać, jednak ... nie, to jeszcze nie czas, może go ogolę, może jeszcze coś innego. Nic już nie pomagało, więc wisiał w kącie i straszył. Wreszcie nie wytrzymałam i zaczęłam po krótkim przeglądzie segregować ciuszki już nie noszone, w tym sweter. Aż mnie olśniło: może coś z niego uszyję, w końcu zawsze podobały mi się poduszki w sweterkowych wdziankach. I jak już zaczęłam... zresztą zobaczcie i oceńcie:


  I co Wy na to? Miś Ambroży też dostał nowe wdzianko, zabawa była przednia, a ja się cieszę, bo nawet jako tako wyszło.
Tu pokażę Wam jak tymczasem wygląda nasz balkon.
 I co też tam rośnie najlepszego (poziomki dość regularnie, bo każdego ranka i kontrolnie wieczorem konsumowane przez nasze dziecię, zresztą pomidory maści wszelakiej, może jutro zrobię fotki)
 A na koniec quiz dla Was: gdzie jest Rudolf? imię mówi wszystko, słodka rozbrajająca przybłęda od lat godnie pełniąca rolę zastępcy mej osoby w domu moich rodziców, jemu też wiele potrafią wybaczyć :D
To tyle na tę chwilę. Zapraszam też pod zakładkę z rzeczami, którym szukam domu.
Miłego weekendu dla Was.

niedziela, 15 lipca 2012

TDZ - dziś na niebie tęcza!

 Witam serdecznie, ostatniego czasu - gdyby nie ta nasza zabawa, chyba wogóle nie znalazłabym chwili na mój ukochany blog, do tego zbieram się już długo do podsumowania wymianki, ale winna jestem dziewczynom więcej uwagi w tej sprawie, dlatego chcę to zrobić porządnie - wiele z Was przyzna, co za filozofia, ale wymyśla? cóż - taka jestem i tak to zrobię. 
Wracając do naszej dzisiejszej odsłony - zestaw przygotowała Ania Jura, przesłała mi piękne koraliki w iście tęczowych kolorach. Przyznam, że początkowo się bałam, że nie podołam, bo i wielkość różna, i potrzeba stworzenia kompletu z 3 elementów oraz breloka zdawała się być ponad moje umiejętności amatorskie. Jak już zaczęłam je oglądać, podzieliłam kolorystycznie i ... olśniła mnie ta tęcza. Zresztą zobaczcie sami. 

Na początek zawieszka/wisior/dopinka - jak kto woli, jak dla mnie sprawdza się jako wisiorek. Bardzo chciałam w nim zamieścić duży turkusowy koralik i wyszło tak:

Do tego kolczyki:
 Tak prezentują się samodzielnie:
 Niemal jednocześnie robiłam bransoletkę, miała być makrama, ale wolałam ją taką lekką:
Ani zależało, by stworzyć brelok - oto mój, bardzo prosty, ale i bardzo przeze mnie pokochany, bo w kolorach iście marynistycznych. wprost wielbię ostatnio zestawienie bieli z czerwienią i błękitem, to pewnie przez tę wakacyjną tęsknotę za naszym morzem.

 I to chyba tyle z ściśle tęczowej kolorystyki, pozostałe koraliki wykorzystałam na bransoletkę:
 Do tego korale:
 Przepraszam, że może ściśle nie trzymałam się wymogów, ale tak "czułam" tę kombinację kolorów.

Na koniec jeszcze raz zestaw tęczowy który - nie ukrywam - bardzo mi się podoba.
 Niestety miałam za gruby sznurek, przez co zostało mi troche złotych drobinek ;(
 A cały zestaw koralików wyglądał tak:
A teraz zapraszam Was do odwiedzin u ModrakM(Aniek) oraz Ani.Dziewczyny robią naprawdę piękne rzeczy dlatego gorąco polecam - nie tylko z okazji Biżutkowego Towarzystwa Dobrej Zabawy! Sama lecę teraz pooglądać :D

piątek, 6 lipca 2012

O wymiance i o drobnej zmiance...

,Witam Was w ten iście tropikalny dzień!
Informacja dla wszystkich uczestniczek mojej osobliwej wymianki: dziewczyny do końca tygodnia doślijcie mi, proszę fotki prezentów, aby zrobić podsumowanie. Oczywiście nie obyło się bez paru niedociągnięć i tragedii. Części jestem sama winna - takie już ze mnie zwierzę, że jak coś robię - robię ... i odhaczam, ale już wiem, że wszystko należy sprawdzać razy kilka. Zresztą napiszę Wam kiedyś jakiś esej na ten temat. Dziś już nie mam siły.
Pochwalę się Wam jedynie, że zmian stylistycznych w chałupce nastał mi czas i ... dzieje się, oj dzieje! Na razie szaleję u pacholęcia - oto skutki:







Nie jest ciężko zgadnąć jak to moje dziecię ma na imię :D
Jak widać - sieję dzieło zniszczenia na wszystkim co wpada mi w dłonie! Motyw kluczowy nie jest tu przypadkowy - ot co, dziecię, choć niecałe trzy wiosny sobie liczy, już ma z góry sprecyzowane preferencje zawodowe, choć - ku swej matki uciesze, czasem pała miłością do ... mopa :D. Osobiście wolę to pierwsze.
Ja - jak widać zapałałam miłością gorącą i niepohamowaną do bielenia, shabby chic i subtelnego jakby nie patrzeć transferowania - tu dziękuję za wszystkie tutki wspaniałej Snow z bloga http://mojepobielenie.blogspot.com/ !!! Zaraziłaś mnie kobieto! To chyba nie jest uleczalne ;)
Na zakończenie - zapraszam Was na moją zakładkę ze zbytkami wszelakimi, może coś Wam w oko wpadnie?! chętnie oddam w dobre ręce - nie oczekuję zapłaty, raczej pomocy w znalezieniu im domu, bo u mnie już im źle. Jeśli chce ktoś koniecznie - możemy się wymienić na coś, możesz pokryć koszt wysyłki - ot co.

A już na sam koniec dziekuję Ewuni z bloga http://w-ewkowie.blogspot.com/
Ewa w ostatnim czasie dość znacznie mnie rozpieszcza, ach ten skrywaczek, wyróżnienie otrzymałam wieki temu, jednak - wstyd przyznać głośno - zawsze gdzieś mi umykało. Bardzo serdecznie dziękuję za to wyróżnienie, cieszę się, że doceniasz to co robię! Ja też chciałabym wyróżnić wiele osób, które dają mi inspirację i chyba brakłoby mi miejsca by wszystkie dobre dusze wymienić z osobna!

Tak więc wyróżniam wszystkich odwiedzających mnie blogowych zapaleńców, a szczególnie

ModrakDianaSnowKrystynęŻancię Bubisę... ojej i jeszcze tyle bym chciała jeszcze....... .

Pozdrawiam serdecznie i ciepło!


czwartek, 21 czerwca 2012

Wymianka shabby chic u Reni

Piszę ten post drugi raz, nie ogarniam tej blogowej polityki, niby piszę, niby zapisuję, a jak się okazuje ... poszło w świat daleki i znikło! Mimo to z niemniejszym entuzjazmem pochwalę się Wam efektami wymianki organizowanej przez Reni z bloga Ażurowe Marzenia. Renatko - bardzo serdecznie dziękuję Ci za zorganizowanie wymianki w stylu ostatnimi czasy tak bliskiej memu sercu. Co więcej cieszę się niezmiernie z  efektów wymianki, mam nadzieję, że Grażynka z bloga  Stylowe inspiracje Graszel jest choć po części tak uradowana wymianką jak ja!
  A teraz zacznę się Wam chwalić. A zacznę od tego co przygotowałam ja. Od początku załapałyśmy z Grażynką super kontakt mailowy, świetnie się nam pisało, jednak mimo to miałam nie lada cykora, bardzo chciałam wpasować się w jej gust. Okazało się, że psuć lubię nie tylko ja. Oto efekt psucia:  
*Patyczki w charakterze plakietek z nazwami ziół - są obustronne, więc można je jednoczeście wykorzystać do oznaczenia dwóch rodzajów ziela w jednym pojemniku.
Fotoprezentacja w balkonowej "Melisie"

 *osłonki na zioła (Graszel bardzo lubi lawendę, więc tak też zostało to ujęte)
 Zbiorowa sesja w trakcie pakowania
*a to już mój pierwszy aniołek z masy solnej, w barwach lekko przesadzonych, bynajmniej ze względu na lawendowe tło ;)
 Postanowiłam też spróbować szczęścia w ozdabianiu świec - tak powstała świeca z iście anielskim motywem
 *zawieszka - kurzołapka
 Odrobinę dodatków
 A teraz usiądźcie wygodnie - pokażę Wam co dostałam od Graszel:

Cudowną skrzynię, pięknie zdobioną ornamentami, napisem Home Sweet Home i wielkim sercem, do tego sercowy wieszaczek. Jak tylko odpakowałam paczkę wiedziałam, że to początek czegoś nowego. Czas na zmiany, bo po takim bodźcu nie można inaczej. I skończyło się ... przemeblowaniem!
 Tu pozuje wieszaczek solo:

Tu na nowym miejscu:

 A tu skrzynia! Jest dość pokaźnych rozmiarów i doskonale spisuje się nie tylko jako ozdoba salonu, ale i skrywa potrzebne dodatki.
 Grażynka obdarowała mnie ponadto pięknie zdobionym wieńcem, przecudownymi serwetkami, wprost uwielbiam delikatne motywy, a te stylowe wręcz mnie oczarowały, do tego piękna kartka i moc trunków.
 Wieniec znalazł miejsce przy lustrze, bardzo lubię na niego zerkać przy każdej okazji, ma tyle bogactwa, że za każdym razem mam wrażenie, że to zupełnie inny wieniec :D

Grażynko bardzo Ci dziękuję nie tylko za te wszystkie cudowne prezenty, które z taką pieczołowitością dla mnie przygotowałaś, ale i za miły kontakt podczas całej zabawy wymiankowej. Mam nadzieję, że wkrótce pokażesz więcej swoich cudownych prac. Wszystkich zapraszam, by odwiedzić Graszel na jej blogu, naprawdę warto!
A Reni raz jeszcze dziękuję za wspaniałą zabawę, jak również za iście mistrzowskie przygotowanie i organizację w stopniu, którego osiągnięcie dla mnie jest nieziemsko odległe.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, witam nowych obserwatorów i wszystkich, którzy do mnie piszą tak piękne maile. Robótki się robią. Postaram się zmieścić w ustalonych terminach. Przepraszam jednocześnie za ostatnio nieczęste bywanie na blogu. Ogólnie rzecz biorąc net mi nawala i piszę do Was często albo z telefonu albo z przygodnych miejsc i sprzętów. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, na lepsze oczywiście! 



piątek, 15 czerwca 2012

TDZ dalej się bawi...

Jak dobrze, że są takie zabawy, jak ta z Wami, Dziewczyny! TDZ, bawi się dalej, tym razem Modrak szykowała dla nas zestaw.  Początkowo, zastanawiałam się co wymodzić z tych apetycznych koralików, w efekcie zaskoczyłam sama siebie, zresztą sami popatrzcie:

Komplecik świecący w promieniach słońca:
 Ten sam komplecik przy zachmurzonym niebie, ciekawy efekt, prawda?
 Co dalej? komplecik z bączkami
 z zielonych perełek wydłubałam taki oto... komplecik. 
Zawsze chciałam taką zrobić, dzięki Modrak, Twoje koraliki okazały się tu doskonałe.
 Warunkiem koniecznym w tej edycji było wykonanie broszki... oto moja.
 A oto szczypta inspiracji od Modraka:
... i zestaw koralików, sama nie zdążyłam zrobić zdjęcia, jak wpadły w me ręce tak już je przerobiam, mam nadzieję, że się Magda nie pogniewa, że jej zdjęcie zapożyczyłam :D
Teraz czym prędzej lecę pooglądać, co też dziewczyny w tej edycji wykręciły. Wy też koniecznie zajrzyjcie do: Modrak,M(aniek)Ani!

niedziela, 3 czerwca 2012

Mój niedzielny rachunek sumienia...


Witam Was niedzielnie, chyba lekko naziębiona, ale już poskładana i w miarę tomna...
Ostatnimi czasy zanikłam - nie tylko wirtualnie, bynajmniej nie ma to związku z żadną dietą niestety :D
Zaczęło się niespodziewanie jakieś 2 tygodnie temu, wpadłam w taki wir niekończących się zobowiązań, zadań, zamówień, zapominając w tym o sobie do tego stopnia, że zapomniałam oświadczyć najbliższym co mi dolega :D Dość umartwiania się nad sobą. Szkoda czasu, nie tylko na niekończące się dyskusje w NFZ o wszystkim co niemedyczne. Przez to wszystko nie wyrobiłam się z ogłoszeniem "kto komu" spełnia marzenia w mojej dziecinnej wymiance. Czym prędzej to czynię, tak więc wszystkie uczestniczki: ZanciaOliwkaEwkaM(aniek)Dori, Diana i Ja we własnej osobie bierzemy wspólnie udział w tej zabawie. Dziewczyny - powysyłałam do Was wiadomości o Waszych parach - tak więc dowiecie się, jakie są ulubione kolory, jakie słowa liczą się dla Waszych wymiankowych Koleżanek. Tu UWAGA!!! Przesunęłam nieco termin wysyłki, a więc i finalizacji zabawy (prezenty wysyłamy do 20-go czerwca 2012, aby max 27-go czerwca 2012 każda z nas dostała swoją paczkę). Zmiana jest przede wszystkim wynikiem mojego poślizgu w poinformowaniu Was o tym co kto komu śle, ale i z racji aury sprzyjającej spacerom i zabawom na świeżym powietrzu, gdzie lepiej się myśli i wymyśla jak tu uszczęśliwić swoją wymiankową parę. Zapisały mi się same super zdolne babeczki, a że do przygotowania jest wiele elementów mam nadzieję, że wydłużenie terminu pozwoli Wam się spokojnie i bez ciśnień przygotować. W końcu to ma być zabawa, i wierzę, że wspólnie będziemy się bawić doskonale.
A gdyby zdażyło się tak, że coś mi umknęło - piszcie, a będziemy na gorąco prostować.
A co więcej u mnie? oto tak do pooglądania parę fotek z moich ostatnich poczynań, planów, zdobyczy, nie będę wiele pisać, wszystko widać :D

Po kolei...
Chwalicie się pięknymi balonami, oto mój, jeszcze przed zupełną stylizacją, beczka 5 lat czekała na swoje 5 minut, mam nadzieję, że posłuży dłużej, bo bardzo mi się podoba.
A to mój balkon wieczorem, czasem siadam z kubkiem herbaty, mam w planie pobielenie jakiejś przygodnie zdobytej starej drewnianej skrzynki, coby nie siedzieć na samych poduszkach. 
                                 
...dalej - karteczki, jakiś czas temu, na okoliczność candy wysłałam do dziewczyn takie oto karteczki, mam nadzieję, że przesyłki doszły, do LoreArt tak, a czy do Mgiełki Rosy też?

 A to już takie okazjomalne - imieninowe:

 I ślubna "kopertówka"




 A to ostatnie chyba zdjęcia stolika i krzesła w takim oto stanie, mam wielkie marzenie aby je pięknie pomalować na biało, z przecieranymi nogami, może jakimś delikatnym transferem . Meble mają swoje historie, stół wiekowy, służył nam jeszcze w czasach kawalerskich, teraz kurzył się pod stosami rozmaitych potrzebnych rzeczy, krzesło przyjeliśmy z mieszkaniem, gdy to przed remontem było w stanie jeszcze gorszym niż ono samo i służyło godnie panom murarzom, a tym samym niemal nie skończyło w śmieciach.
Swoją drogą - może polecicie mi jakieś dobre farby, lakiery do mebli, wiadomo, takich jak krzesła czy stoły używa się często, można odparzyć ciepłym, lub obdrapać niechcący przez samo użytkowanie - możecie mi tu polecić jakieś specyfiki, których sami używacie?! będę niezmiernie wdzięczna - jako że biorę się do nich jak pies do jeża, głównie przez to, że nie chciałabym ich jeszcze bardziej oszpecić, a mam do nich wielki sentyment.


 A takie oto szklane ptaszki dostałam kilka lat temu od wujka z Norwegii - dacie wiarę, że leżały kilka lat na szafie, bo jako "hmmm ... nastolatka" miałam nieco inny - powiedzmy gust estetyczny ;) teraz cieszę się, że tak się stało, z moimi glinianymi łapkami pewnie już by ich nie było, a tak na razie zdobią drzwi od garderoby, ot tak roboczo, są dość ciężkie, więc nie tylko miejsce, ale i mocowanie muszę im znaleźć solidne.
 A tak zupełnie na koniec - siostra poprosiła mnie w tygodniu o upieczenie torcika na wieczór panieński dla jej koleżanki, czasu było mało, a że ja w pieczeniu biszkoptów jestem noga, z bladością na twarzy i strachem w oczach uznałam - czemu nie. Kiedyś taki "sprzęt" można było dostać w cukierni, a że się zlikwidowała musiałam improwizować, bo dany rekwizyt znaleźć się miał koniecznie - takie życzenie. Nie przepadam za wręcz wulgarnymi dekoracjami, zwłaszcza w sferze kulinarnej, ale - mam nadzieję - że wyszedł dość "smacznie" :) dodam tylko, że masa powstała z pianek jojo, znanych też pod nazwą marshmallow. Dodam, że jest zjadliwa, nie tak słodka jak samemu robiona masa cukrowa, do tego łatwiej się formuje, jest plastyczna przy cięciu, a co najlepsze, daje się wykorzystać po stwardnieniu - tu pomocna jest kuchenka mikrofalowa. A jak Wam podobają się takie torty?

Pozdrawiam serdecznie i ciepło, jednocześnie dziękując za wszystkie miłe komentarze, muszę się blogowo wreszcie ogarnąć. Widziałam, że zebrałam wspaniałe wyróżnienia, muszę się koniecznie pochwalić!