niedziela, 8 stycznia 2012

Czas na zmiany... z nowym rokiem ... nowym widokiem

Święta już niemal poszły w zapomnienie, pozostała jeszcze choinka, którą pewnie na dniach "rozpakuję", a tu wokół mnie tyle się dzieje, że nie ogarniam do tego stopnia, że po nocy spać nie mogę, więc choć napiszę coś. Wczorajsza noc okazała się dla mnie rewolucyja do tego stopnia, że spędziłam ją w Białym kredensie. I tu mam nadzieję, że Pani Ania nie będzie mi miała za złe, że jej blog tu wywołuję z nazwy, ale tkwię w zachwycie tak wielkim, że cały dzień chodzę i dumam, co by tu pozmieniać jeszcze. Mieszkanie przez to wreszcie nabiera wyrazu, którego brakowało mu od początku, co prawda chętnie byśmy je sprzedali, bo zdrowie odmawia współpracy przy wdrapywaniu się po drewnianych schodach na trzecie piętro kamienicy, ale jak na razie trzeba też tu jakoś żyć. W związku z powyższym postanowiłam też wcielić w życie kilka zmian związanych również z blogiem, co już widać po "szacie graficznej". Jak na razie najbardziej brak mi czasu, bo w tzw. międzyczasie jeszcze kilka rewolucji dzieje się z udziałem mej skromnej osoby, ale nie dam się tak łatwo zniechęcić, bo to dobry czas na zmiany... czuję to.
Ps. chyba do fryzjera też czas się udać, jak szaleć to szaleć ;)
Dobrej nocy dla Was.
Pozdrawiam ciepło.

2 komentarze:

lusesita pisze...

:))
Bardzo mi miło czytać te słowa, agnieszko!
trafiłam dzięki Twojemu przemiłemu wpisowi na moim blogu :)
Zmiany w życiu są konieczne! a i mieć pasję to bardzo ważne! cieszę się, że zainspirowałam Cię do zmian i do twórczości! informuj nas na blogu co udało Ci się stworzyć! życzę powodzenia i mnóstwa pomysłow!
pozdrawiam, ania

Agusia pisze...

Witam u mnie, na razie skromnie i ostrożnie, ale z małym szaleństwem w oczach kręcę się po mieszkaniu i poluję na rzeczy wymagające tuningu w stronę bieli, prawda jest taka, że zawsze biel podobała mi się, jest taka czysta, delikatna, a za razem wymaga pewnej dyscypliny. Niemniej jednak, z małym dwuletnim malarzem ciężko zachować kolorystyczny umiar. Jest już pomysł, bo w zasadzie pokój dzienny, kuchnia i łazienka świetnie wpisują się w klimat shabby chic, ze względu na stonowaną kolorystykę balansujących bieli, brązu i ecru. Pewnie niedługo napiszę posta z raportem przed i po zmianie. Raz jeszcze dziękuję za wspaniałą inspirację i naprowadzenie.
Pozdrawiam serdecznie,